O hulajnogach elektrycznych trzeba rozmawiać prosto. Spotkanie PSLE i Policji w Szkole Podstawowej nr 25 w Rzeszowie
Dzisiaj wspólnie z Komendą Miejską Policji w Rzeszowie, byliśmy gośćmi Szkoły Podstawowej nr 25 w Rzeszowie, gdzie poprowadziliśmy prelekcje dotyczące hulajnóg elektrycznych, bezpieczeństwa i odpowiedzialnego korzystania z nowych form mobilności.
Spotkania odbyły się w dwóch grupach: dla klas IV–VI oraz VII–VIII. Łącznie wzięło w nich udział ponad 400 uczniów. Młodzież dopisała, a same zajęcia pokazały coś bardzo ważnego: dzieci i młodzież chcą rozmawiać o hulajnogach. Trzeba tylko mówić do nich prostym językiem, bez straszenia i bez udawania, że problem nie istnieje.
Był śmiech, były emocje, ale była też powaga. I właśnie o to chodzi w edukacji.
Jednym z najważniejszych tematów była odpowiedź na proste pytanie: co to znaczy kupić legalną hulajnogę elektryczną?
W czasie spotkania tłumaczyliśmy, że nie każde urządzenie wyglądające jak hulajnoga elektryczna rzeczywiście spełnia wymagania dla takiego pojazdu. Zgodnie z obowiązującymi wymaganiami technicznymi hulajnoga elektryczna powinna mieć konstrukcyjnie ograniczoną prędkość do 20 km/h, a jej masa własna nie może przekraczać 30 kg.
To bardzo ważne, ponieważ na rynku można znaleźć wiele pojazdów, które wyglądają jak hulajnogi, ale w praktyce są zbyt szybkie, zbyt ciężkie albo technicznie nieprzystosowane do legalnego poruszania się po drogach publicznych.

Dla dorosłych może to brzmieć jak szczegół techniczny. Dla dziecka ma to jednak ogromne znaczenie. Bo dziecko często nie wie, czy sprzęt, którym jedzie, jest zgodny z przepisami. Ono zakłada, że skoro hulajnoga została kupiona, to można z niej korzystać.
Podczas spotkania padło jedno zdanie, które bardzo dobrze pokazuje, z czym tak naprawdę mamy do czynienia.
Jeden z uczniów powiedział: „Proszę pana, a mojej mamie zepsuł się samochód i pojechaliśmy razem na hulajnodze, żeby mama nie spóźniła się do pracy.”
To zdanie było szczere, zwykłe i dziecięce, bez złych intencji. Bo przecież z perspektywy dziecka mogło to być nawet miłe: jadę z mamą, spędzamy razem czas, rozmawiamy i jest fajnie.
Ale właśnie w tym miejscu zaczyna się odpowiedzialność dorosłych.
Przepisy zabraniają przewożenia innej osoby na hulajnodze elektrycznej. Nie dlatego, że ktoś chce utrudniać życie rodzicom. Chodzi o bezpieczeństwo. Hulajnoga elektryczna jest konstrukcyjnie przeznaczona dla jednej osoby. Jazda we dwoje zmienia sposób hamowania, utrudnia manewrowanie i zwiększa ryzyko upadku.
Dziecko zapamiętuje nie tylko to, co mówimy. Dziecko zapamiętuje przede wszystkim to, co robimy. Możemy prowadzić najlepsze prelekcje, przygotowywać materiały edukacyjne i tłumaczyć przepisy. Ale jeśli dziecko widzi, że dorosły sam tych zasad nie przestrzega, to nasz przekaz traci siłę.
Dlatego jednym z najważniejszych wniosków z dzisiejszego spotkania jest prosty apel do rodziców:
dawajmy przykład.
Nie chodzi o idealizowanie rzeczywistości. Każdy z nas czasem się spieszy, każdy ma swoje obowiązki i codzienne problemy. Ale bezpieczeństwo dzieci zaczyna się od zwykłych decyzji dorosłych: jaki sprzęt kupujemy, jak z niego korzystamy, czy zakładamy kask, czy jedziemy sami, czy tłumaczymy dziecku zasady spokojnie i konkretnie.
Rozmawiajmy z dziećmi. Nie tylko wtedy, gdy wydarzy się coś złego. Rozmawiajmy wcześniej.
