1 lipca, 2026

Hulajnoga elektryczna czy pojazd tylko nazwany hulajnogą? PSLE w RMF Classic

Rynek hulajnóg elektrycznych rozwija się bardzo szybko, ale razem z nim rośnie również liczba nieporozumień. Dla wielu kupujących każda konstrukcja z kierownicą, podestem i silnikiem elektrycznym automatycznie staje się „hulajnogą”. W praktyce nie zawsze tak jest. Coraz częściej pod tą nazwą sprzedawane są urządzenia, które ze względu na prędkość, masę, moc lub konstrukcję nie powinny być traktowane jak zwykłe hulajnogi elektryczne przeznaczone do poruszania się po drogach publicznych.

Na ten problem zwraca uwagę Polskie Stowarzyszenie Lekkiej Elektromobilności. Temat ten został poruszony również podczas rozmowy Mateusza Szarka, Prezesa PSLE, na antenie RMF Classic w Krakowie. Punktem wyjścia była edukacja użytkowników, ale bardzo szybko rozmowa dotknęła szerszego zagadnienia: bezpieczeństwo zaczyna się nie w momencie jazdy, lecz już w chwili zakupu.

Dziś klient, który szuka hulajnogi elektrycznej, bardzo często trafia najpierw na oferty internetowe. Szczególnie na dużych marketplace’ach można znaleźć produkty opisane jako hulajnogi, mimo że ich parametry powinny wzbudzić ostrożność. Prędkość znacznie przekraczająca dopuszczalne limity, wysoka masa, brak jasnych informacji o zgodności z przepisami czy agresywne komunikaty sprzedażowe o „dużej mocy” mogą powodować, że kupujący wybiera sprzęt, którego realnego przeznaczenia nie rozumie.

To szczególnie ważne w przypadku rodziców kupujących pojazd dla dziecka lub nastolatka. Często decyzja zakupowa opiera się na cenie, wyglądzie, deklarowanym zasięgu albo prędkości. Tymczasem podstawowe pytanie powinno brzmieć inaczej: czy ten sprzęt rzeczywiście jest hulajnogą elektryczną w rozumieniu przepisów i czy może być bezpiecznie użytkowany przez osobę, dla której jest kupowany?

PSLE podkreśla, że nie każda mocna konstrukcja elektryczna powinna być demonizowana, ale każda powinna być właściwie nazwana i używana zgodnie ze swoim przeznaczeniem. Problem zaczyna się wtedy, gdy pojazd o parametrach znacznie wykraczających poza typową hulajnogę jest prezentowany klientowi jako zwykły środek transportu do miasta. Wtedy ryzyko spada nie tylko na użytkownika, ale również na innych uczestników ruchu.

Dlatego tak ważna jest edukacja. Nie chodzi wyłącznie o przypominanie przepisów i mówienie, gdzie wolno jeździć. Edukacja powinna obejmować także etap przed zakupem: jak czytać opis produktu, na co zwracać uwagę, czego unikać i jakie pytania zadać sprzedawcy. Świadomy użytkownik powinien wiedzieć, że hulajnoga elektryczna to nie tylko wygląd, ale konkretne wymagania techniczne i określone zasady użytkowania.

Realna poprawa bezpieczeństwa wymaga połączenia kilku elementów: odpowiedzialnej sprzedaży, lepszej informacji dla konsumentów, edukacji w szkołach, większej świadomości rodziców oraz jasnego rozróżnienia między legalną hulajnogą elektryczną a innymi pojazdami elektrycznymi. Dlatego konsekwentnie przypominamy: bezpieczeństwo zaczyna się od świadomego wyboru.

Przewijanie do góry